Posted on: 21 lipca, 2026 Posted by: Redakcja myway Comments: 0
nie-wszystko-wolno-nagrac-monitoring-posesji-pod-lupa-eksperta-ds-ochrony-danych

Spory sąsiedzkie coraz częściej przenoszą się do świata technologii. Kamera zamontowana przy domu ma dawać poczucie bezpieczeństwa, ale w praktyce może stać się źródłem konfliktu, jeśli swoim zasięgiem zaczyna obejmować życie innych osób. Granica między ochroną własnej posesji
a naruszeniem prywatności sąsiada bywa bardzo cienka – szczególnie w czasach, gdy dostępne systemy monitoringu pozwalają nie tylko rejestrować obraz, ale także przechowywać i analizować ogromne ilości informacji o tym, co dzieje się wokół nas.

O tym, gdzie przebiega granica legalnego monitoringu, jakie obowiązki ma osoba instalująca kamerę oraz jakie prawa przysługują osobom nagrywanym bez swojej wiedzy, mówi Karolina Praszek-Gołębiewska, Dyrektor Zarządzająca/CEO Kancelarii Bezpieczeństwa, prawniczka i specjalistka
w dziedzinie ochrony danych osobowych. – Monitoring wizyjny jest dziś jednym z najczęściej wykorzystywanych narzędzi zwiększania bezpieczeństwa – zarówno w przestrzeni firmowej,
jak i prywatnej. Sama instalacja kamery nie oznacza jednak nieograniczonego prawa do rejestrowania wszystkiego, co znajduje się w jej zasięgu. W ochronie danych osobowych obowiązuje zasada proporcjonalności – zabezpieczenie własnego mienia nie może odbywać się kosztem nieuzasadnionej ingerencji w prywatność innych osób.

Zgodnie z art. 5 ust. 1 lit. c RODO dane osobowe powinny być adekwatne, stosowne oraz ograniczone do tego, co niezbędne w stosunku do celów, dla których są przetwarzane. W praktyce oznacza to,
że kamera powinna obejmować taki obszar, który jest rzeczywiście konieczny do realizacji celu,
np. ochrony wejścia do budynku, podjazdu czy konkretnej części posesji. Jeżeli przy okazji rejestrowane jest życie sąsiadów, ich ogród, okna, wejście do domu czy codzienne aktywności, możemy mieć
do czynienia z przekroczeniem dopuszczalnych granic monitoringu.

 

Warto również pamiętać o art. 6 RODO, który wskazuje podstawy prawne przetwarzania danych osobowych. Argument „to moja kamera i moja nieruchomość” nie zawsze jest wystarczający. Jeżeli monitoring obejmuje inne osoby, ich zachowania, wizerunek czy informacje pozwalające ustalić ich aktywność, właściciel kamery może stać się administratorem danych i musi wykazać, że przetwarzanie tych informacji ma odpowiednią podstawę prawną oraz jest uzasadnione.

Granice prywatności chroni również art. 47 Konstytucji RP, zgodnie z którym każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. Prywatność nie kończy się więc na granicy działki – obejmuje również przestrzeń, w której człowiek funkcjonuje na co dzień.

 

Szczególnie wrażliwym obszarem jest monitoring prowadzony wewnątrz domu lub mieszkania. Jeżeli jedna osoba – np. współwłaściciel nieruchomości – instaluje kamery w pomieszczeniach wspólnych lub w sposób pozwalający obserwować drugiego mieszkańca, jego codzienne zachowania, osoby odwiedzające czy sposób korzystania z domu, może dojść do poważnej ingerencji w prywatność.
Dom jest miejscem, w którym oczekujemy szczególnej ochrony naszej sfery osobistej.

 

Nagrywanie tego, kto przychodzi do domu, kiedy dana osoba wraca, z kim się spotyka czy jakie czynności wykonuje, może oznaczać pozyskiwanie bardzo szerokiego zakresu informacji o życiu prywatnym.
W zależności od okoliczności takie działania mogą być kwestionowane zarówno na gruncie przepisów
o ochronie danych osobowych, jak i przepisów chroniących dobra osobiste. Osoba, która została nagrana bez swojej wiedzy i zgody – np. gość, członek rodziny, osoba świadcząca usługę w domu – może podjąć działania w celu ochrony swoich praw, w tym złożyć skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, jeżeli uzna, że doszło do nieuprawnionego przetwarzania jej danych.

 

Oczywiście każdy przypadek wymaga indywidualnej analizy. Inaczej należy oceniać kamerę skierowaną na drzwi wejściowe w celu ochrony przed włamaniem, a inaczej system, który pozwala stale obserwować życie innych osób. Kluczowe pytania zawsze brzmią: jaki jest cel monitoringu, jaki zakres informacji zbieramy i czy rzeczywiście wszystkie te informacje są nam potrzebne?

 

Ta sprawa pokazuje, że technologia daje nam ogromne możliwości, ale wymaga również odpowiedzialności. Monitoring może budować poczucie bezpieczeństwa, jednak źle wykorzystany może stać się narzędziem kontroli i źródłem konfliktów – również między najbliższymi sąsiadami czy osobami wspólnie zamieszkującymi nieruchomość.

 

Dobre relacje sąsiedzkie i prawidłowo wdrożony monitoring mają wspólny fundament – szacunek
do prywatności i świadomość, że bezpieczeństwo jednej osoby nie powinno oznaczać utraty prywatności przez drugą
– komentuje Karolina Praszek-Gołębiewska, Dyrektor Zarządzająca/CEO Kancelarii Bezpieczeństwa, prawniczka i specjalistka w dziedzinie ochrony danych osobowych.

Leave a Comment