Posted on: 17 kwietnia, 2026 Posted by: Redakcja myway Comments: 0
Co, jeśli zabraknie wody?

Choć bezpieczeństwo infrastruktury najczęściej kojarzy się z energią, to właśnie dostęp do wody może okazać się krytycznym ogniwem całego systemu. Eksperci zwracają uwagę, że ryzyko jej braku jest realne – i dotyczy nie tylko sytuacji kryzysowych, ale także codziennego funkcjonowania wielu obiektów.

– „Dostęp do wody często traktujemy jako coś oczywistego. Niestety – tak nie jest” – mówi Szczepan Gorbacz, prezes Amargo i ekspert ds. systemów zaopatrzenia w wodę pitną i przeciwpożarową.

Skala wyzwania jest znacząca. W Polsce działa ponad 1065 szpitali (GUS, COIG 2026), które mają prawny obowiązek zapewnienia ciągłego dostępu do wody. To jednak tylko część infrastruktury wymagającej zabezpieczenia – obejmuje ona również ok. 62 tys. obiektów ochronnych, w tym schrony i ukrycia (PSP 2026), a także setki tysięcy miejsc doraźnego schronienia. Rozwiązania tego typu są już stosowane w praktyce – Amargo zrealizowało dotąd ponad 400 instalacji zbiorników na wodę (pitną, przeciwpożarową i opadową).

Nie tylko wojna. Realne scenariusze braku wody

Choć pierwszym skojarzeniem są sytuacje ekstremalne, jak konflikt zbrojny, lista potencjalnych zagrożeń jest znacznie szersza.

– „Wojna to scenariusz skrajny, ale awarie występują na co dzień – od uszkodzeń mechanicznych infrastruktury po cyberataki. Cały system wodociągowy jest dziś uzależniony od energii i systemów IT” – tłumaczy Gorbacz.

W praktyce oznacza to, że przerwa w dostawie prądu lub spadek ciśnienia w sieci może w krótkim czasie doprowadzić do realnych braków wody.

Ryzyko nie jest wyłącznie teoretyczne. Polska należy do krajów o relatywnie niskich zasobach wodnych – poniżej 3 tys. m³ wody na mieszkańca rocznie, co plasuje ją w końcówce państw UE (GUS, raport SDG 2025). Jednocześnie obserwowany jest wzrost zagrożeń dla infrastruktury – w tym rosnąca liczba cyberataków na systemy wodociągowe i oczyszczalnie (CERT Polska 2025).

Problem dotyczy nas wszystkich – nie tylko szpitali

Obowiązek zabezpieczenia dostępu do wody dotyczy dziś głównie placówek medycznych, bo taki jest wymóg prawny, ale – jak podkreślają eksperci – skala problemu jest znacznie szersza.

– „Brak wody to nie tylko problem szpitali. To również budynki mieszkalne, hotele, obiekty użyteczności publicznej, zakłady przemysłowe czy infrastruktura ochronna, jak schrony i miejsca doraźnego schronienia” – mówi Gorbacz.

W wielu lokalizacjach problemem nie jest nawet całkowity brak wody, ale jej niewystarczające ciśnienie lub wydajność sieci – szczególnie w momentach szczytowego zapotrzebowania.

Co dzieje się, gdy wody zaczyna brakować?

Skutki są odczuwalne bardzo szybko – zarówno dla ludzi, jak i całych systemów.

– „Problem zaczyna się nie tylko wtedy, gdy wody nie ma wcale, ale już przy spadku ciśnienia. Wiele urządzeń przestaje działać, wchodzi w tryb awaryjny – podobnie jak przy skokach napięcia” – wyjaśnia ekspert.

Brak wody oznacza nie tylko brak możliwości przygotowania posiłków czy utrzymania higieny, ale również paraliż wielu procesów – od funkcjonowania budynków po zatrzymanie produkcji.

Rozwiązania istnieją – i są dostępne

Eksperci podkreślają, że zabezpieczenie się przed brakiem wody jest możliwe – i nie musi oznaczać skomplikowanych inwestycji.

– „Podstawą jest magazynowanie rezerw wody, na przykład w zbiornikach. Co ważne – można je instalować także w istniejących budynkach, bez ingerencji w konstrukcję i bez długotrwałych procedur budowlanych” – mówi Gorbacz.

Nowoczesne rozwiązania pozwalają na szybkie wdrożenie – od analizy do uruchomienia nawet w kilka tygodni. W praktyce, dla instalacji o pojemności rzędu 5–30 m³, cały proces realizacji zajmuje zazwyczaj do miesiąca, natomiast przy większych systemach – sięgających kilkuset m³ – odpowiednio dłużej.

Same zbiorniki mają szeroki zakres pojemności – od kilku do kilkudziesięciu, a nawet kilkuset m³, w zależności od potrzeb obiektu. Ich montaż w technologii modułowej jest stosunkowo szybki i w większości przypadków zajmuje od 2 do 4 dni.

Zbiorniki wykonywane z tworzyw sztucznych charakteryzują się wysoką odpornością na zużycie i mogą być eksploatowane przez 50–100 lat, przy czym żywotność całej instalacji zależy również od zastosowanych urządzeń technicznych, takich jak pompy czy systemy sterowania.

Woda jako bufor bezpieczeństwa infrastruktury

Zbiorniki pełnią dziś nie tylko funkcję awaryjną, ale także stabilizującą.

– „Zbiornik działa jak bufor – gromadzi wodę w momentach niższego zużycia i oddaje ją w godzinach szczytu. Dzięki temu zapewnia ciągłość dostaw i odpowiednie parametry instalacji” – wyjaśnia Gorbacz.

To szczególnie istotne w obiektach o zmiennym zapotrzebowaniu – jak hotele, budynki mieszkalne czy infrastruktura turystyczna.

Dobrym przykładem są także placówki medyczne – w jednej z klinik rehabilitacyjnych Amargo zainstalowało zbiornik o pojemności 25 m³, który zabezpiecza dostęp do wody dla ponad 70 pacjentów. Takie rozwiązanie pozwala na utrzymanie ciągłości funkcjonowania obiektu przez minimum 12 godzin, zgodnie z obowiązującymi przepisami dla podmiotów leczniczych.

Świadomość rośnie, ale to wciąż nie jest standard

Skala inwestycji również pokazuje wagę problemu – w Polsce planowanych jest 727 inwestycji retencyjnych o łącznej wartości ok. 41 mld zł (Wody Polskie 2026), które mają zwiększyć bezpieczeństwo wodne kraju w najbliższych latach. Mimo rosnącej liczby inwestycji i regulacji, zabezpieczenie dostępu do wody nadal nie jest powszechnym standardem. Zainteresowanie rośnie dynamicznie – np. w konkursie „Cyberbezpieczne Wodociągi” złożono 896 wniosków o dofinansowanie (CPPC 2025/2026), z czego dofinansowano 688 projektów za ponad 590 mln zł, głównie w sektorze wodno-kanalizacyjnym.

Zainteresowanie tego typu rozwiązaniami wyraźnie rośnie, co potwierdza ekspert Amargo – liczba zapytań zwiększa się szacunkowo o 20–30% rok do roku. Największą dynamikę widać w sektorze medycznym, turystycznym i mieszkaniowym, a także w obiektach zlokalizowanych w mniejszych miejscowościach, gdzie infrastruktura wodociągowa jest mniej wydajna. Coraz częściej rozwiązania te wdrażane są również w obiektach infrastruktury krytycznej, takich jak schrony, ukrycia czy miejsca doraźnego schronienia – m.in. w związku z nowymi regulacjami w zakresie ochrony ludności i obrony cywilnej.

– „Świadomość rośnie, ale wciąż często reagujemy dopiero wtedy, gdy pojawia się problem. A bez wody nie da się funkcjonować – to absolutna podstawa” – podsumowuje Gorbacz.

 

Mgr inż. Szczepan Gorbacz to ekspert w zakresie systemów zaopatrzenia w wodę oraz infrastruktury przemysłowej, absolwent Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Warszawskiej. Od ponad 20 lat zarządza firmą Amargo – spółką doradczo-produkcyjną specjalizującą się w projektowaniu, produkcji i montażu zbiorników chemoodpornych oraz zbiorników na wodę wraz z kompletnymi instalacjami.

Leave a Comment