Posted on: 13 lipca, 2026 Posted by: Redakcja myway Comments: 0
Dzień Bez Telefonu Komórkowego (15 lipca), to święto, które z roku na rok budzi coraz więcej emocji. Może dzieje się tak dlatego, że spełnić oczekiwania tego dnia, czyli zrezygnować z komórki, jest niezwykle trudno. Urządzenie to jest przedłużeniem naszej ręki. Korzystają z niego niestety coraz młodsi. Sprawa jest poważna do tego stopnia, że potrzebne były zmiany w prawie. Smartfon ułatwia nam pracę, życie, ale zabiera też uważność, czas z bliskimi, samodzielność, ma negatywny wpływ na naszą odporność psychiczną. Dlaczego tak ważne jest wprowadzenie cyfrowego detoksu i jak to zrobić? Na początku lipca Sejm uchwalił ustawę, która wprowadza zakaz korzystania z telefonów komórkowych i pokrewnych urządzeń elektronicznych w przedszkolach oraz szkołach podstawowych, a także daje możliwość wprowadzenia zakazu albo określenia innych warunków korzystania z nich w szkołach ponadpodstawowych. Czy nasze społeczeństwo po wielu bardzo głośnych sprawach hejtu i nadużyć zwłaszcza wśród młodzieży a nawet dzieci, zaczynawidzieć zagrożenia wynikające z nadmiernego i niekontrolowanego korzystania z telefonów z Internetem? Z pewnością tak jest. Sama świadomość to bardzo dużo, ale potrzebne są działania oraz budowanie zdrowych nawyków. Takie powinny być kształtowane nie tylko w szkołach, ale przede wszystkim w domach. My mamy telefon… czy telefon ma nas? Tak jak Internetu, również i telefonów z czasem zaczęliśmy używać niezgodnie z ich pierwotnym założeniem. Zamiast rozmawiać z bliskimi, piszemy na grupach na Messengerze. I oczywiście mamy największy problem obecnej ludzkości, czyli bezmyślne, wielogodzinne scrollowanie. Smartfony celowo są projektowane w taki sposób, aby możliwie jak najbardziej zająć nasz czas i skupić na sobie uwagę. Aplikacje mają nas przyciągnąć na jak najdłużej i pokazać nam multum reklam. Nikt już nie chce oglądać długich filmików. Mamy cierpliwość tylko na shortsy. Wszystko to sprawia, że odłożenie telefonu prowadzi do syndromu odstawienia i poczucia straty. To dobitny dowód na to, że jesteśmy wówczas uzależnieni. Nastoletnie dzieci, ale i młodsze, nie potrafią się skupić na nauce i np. czytaniu podręcznika, bo spoglądają na smartfonu i myślami są na Instagramie czy Tik Toku. Ich mózg domaga się dopaminy. To dokładnie tak jak w przypadku narkotyków. Coraz więcej nauczycieli zgłasza, że uczniowie mają wręcz problem z czytaniem wyrazów i nie mówią tu o drugoklasistach, ale starszych dzieciach, które umiejętność czytania powinny mieć opanowaną. Problem staje się coraz bardziej dotkliwy. - Telefon przestał służyć nam, role się odwróciły. Dlaczego? Ponieważ coraz powszechniejsze stają się uzależnienia od telefonu, jego aplikacji i świata, który nam oferuje, niestety często jedynie wirtualnego. Poczucie niepokoju czy wręcz paniki, przymus ciągłego bycia w pobliżu urządzenia czy też niechęć do zostawienia go w innym pokoju, to zaledwie kilka z objawów poważnego uzależnienia behawioralnego, wśród innych o podobnych objawach wymienia się między innymi uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. Często już zresztą telefony nazywa się „kokainą naszych czasów” – mówi Jakub B. Bączek, mentor, autor książek i szkoleniowiec. Długotrwałym skutkiem nadużywania smartfonu są stany lękowe czy depresje właśnie przez nieumiejętność odróżnienia prawdziwego życia od tego, co widzimy w social mediach, filmikach, reklamach. Zwłaszcza młodzież nie potrafi zrozumieć, że to, co pokazują ich idole - influencerzy, jest starannie zaplanowaną taktyką. - Najnowszy problem to powszechne już używanie AI i trudność z odróżnianiem tzw. deepfake’ów od rzeczywistego wideo. Treści nawet nieprawdziwe, są bardzo realistyczne. Nabieramy się nawet my, dorośli, a cóż dopiero dzieci, które nie mogą znać czasów przed erą Internetu – dodaje mentor. Międzynarodowy Dzień Bez Telefonu Gdy nie wiesz, gdzie znajduje się twój telefon, przeżywasz mini-zawał? Czas spróbować ograniczyć korzystanie z tej zdobyczy cywilizacji. Higiena cyfrowa to obecnie konieczność, którą wprowadza do swojej codzienności coraz więcej świadomych osób. - Już sam fakt, że taki dzień istnieje w kalendarzu, to sygnał, że widzimy potrzebę zmiany. Oczywiście jeden dzień to za mało, ale to dobry bodziec. Musimy zacząć od siebie, od sprawdzenia naszych nawyków i realnego przyznania się do tego, jak to wygląda z boku, że być może potrzebujemy nowych wzorców, świadomych decyzji, że telefon nie musi nami rządzić. Między innymi na ten temat będę rozmawiał z uczestnikami podczas tegorocznego Roadshow w miastach w całej Polsce. Jak budować odporność psychiczną, której tak bardzo teraz potrzebujemy? W jaki sposób radzić sobie z olbrzymim chaosem i natłokiem informacji? Nie chcę oglądać smutnych obrazków, gdzie do rodziców podchodzi małe dziecko, a oni wybierają telefon, nie poświęcając uwagi temu małemu człowiekowi. Co jest dla nas ważniejsze? Czy na randkach potrafimy jeszcze rozmawiać? Czy tylko gapić się w ekran? Czy jesteśmy w stanie obejrzeć dwuipółgodzinny film bez sięgania po to małe pudełko, aby sprawdzić powiadomienia? To wszystko wymaga dużej samodyscypliny, samoświadomości i treningu, ale jest absolutnie do zrobienia – tłumaczy Jakub B. Bączek. Cyfrowy detoks i sztywne ramy korzystania ze smartfonu są koniecznością Trudno wymagać od dzisiejszego świata, aby zrezygnował z telefonów, jest to niemożliwe. Wiele zawodów nie ma racji bytu bez tego urządzenia. Używanie ich jednak w czasie wolnym powinno odbywać się świadomie i z postawieniem granic. Można zacząć od podstaw, czyli od godz. 21:00 telefon jest w innym pomieszczeniu, nie kładziemy go koło łóżka w sypialni. W restauracji czy podczas spotkań z rodziną i znajomymi smartfony nie powinny leżeć na stole, najlepiej, gdy pozostają schowane w torebce. Do łask wracają nawet tradycyjne aparaty fotograficzne, budziki, zegarki. To znak, że ludzie czują potrzebę odstawienia telefonu i powrotu do analogowych urządzeń. - Jeśli chodzi o dzieci, oprócz ograniczeń w szkołach, podstawą będzie to, co obserwują w domu. Jeżeli rodzice cały czas spędzają oddzielnie z nosem w telefonie, nie rozmawiając ze sobą, nie jedząc wspólnych posiłków, nie oczekujmy od pociech, że będą inaczej się zachowywać. Trzeba wprowadzić jasne zasady i dać młodszemu pokoleniu przykład. Odpowiedzialność jaka obecnie na nas ciąży jest olbrzymia. W krajach skandynawskich coraz częściej rodzice dzieci w klasie umawiają się, że nikt nie dostaje telefonu, aby żadne dziecko nie czuło się wykluczone. Być może jest to jakieś rozwiązanie, które będzie wspierać najmłodszych. Uzależnienie od smartfonu zdarza się już nawet u kilkulatków, co jest zatrważające, bo ktoś im to urządzenie dał o wiele za wcześnie i tym samym zabrał możliwość naturalnego rozwoju mózgu i funkcji poznawczych. Konsekwencją jest długotrwałe leczenie i terapia. Unikajmy tego, technologia jest dobra tylko wtedy, gdy w dobrej wierze z niej korzystamy. Granica jest bardzo cienka i trzeba uważać, aby jej nie przekroczyć. Żadne urządzenie nie zastąpi kontaktu z drugim człowiekiem i wspólnie spędzonego czasu – mówi Jakub B. Bączek. Sięganie po telefon stało się naszym nawykiem, pamięć mięśniowa robi to za nas. Łapiemy się na tym, że oglądając film, nie potrafimy się skupić, bo zaglądamy do telefonu. Trzeba ten proces odwrócić, wylogować się do życia, telefon zostawiać w innym pokoju. Na początku będzie trudno, ale warto konsekwentnie działać w tym kierunku, budować nowe nawyki, abyśmy to my decydowali, kiedy i jak używamy telefonu, nie odwrotnie.   Jakub B. Bączek - Mentor Mistrzów Świata i olimpijczyków, multiprzedsiębiorca, autor ponad 20 książek, sprzedawanych dziś w 17 krajach. Wykładowca studiów MBA na Akademii Leona Koźmińskiego, ekspert telewizyjny, mówca inspiracyjny, regularnie zapraszany do czołowych banków i korporacji. Twórca Akademii Trenerów Mentalnych™ i popularnych projektów szkoleniowych w Polsce i za granicą. Prywatnie pasjonat podróży, gry w golfa, buddyzmu i czytania książek. Uważa, że marzenia się nie spełniają – marzenia się... SPEŁNIA!

Dzień Bez Telefonu Komórkowego (15 lipca), to święto, które z roku na rok budzi coraz więcej emocji. Może dzieje się tak dlatego, że spełnić oczekiwania tego dnia, czyli zrezygnować z komórki, jest niezwykle trudno. Urządzenie to jest przedłużeniem naszej ręki. Korzystają z niego niestety coraz młodsi. Sprawa jest poważna do tego stopnia, że potrzebne były zmiany w prawie.

Smartfon ułatwia nam pracę, życie, ale zabiera też uważność, czas z bliskimi, samodzielność, ma negatywny wpływ na naszą odporność psychiczną. Dlaczego tak ważne jest wprowadzenie cyfrowego detoksu i jak to zrobić?

Na początku lipca Sejm uchwalił ustawę, która wprowadza zakaz korzystania z telefonów komórkowych i pokrewnych urządzeń elektronicznych w przedszkolach oraz szkołach podstawowych, a także daje możliwość wprowadzenia zakazu albo określenia innych warunków korzystania z nich w szkołach ponadpodstawowych. Czy nasze społeczeństwo po wielu bardzo głośnych sprawach hejtu i nadużyć zwłaszcza wśród młodzieży a nawet dzieci, zaczynawidzieć zagrożenia wynikające z nadmiernego i niekontrolowanego korzystania z telefonów z Internetem? Z pewnością tak jest. Sama świadomość to bardzo dużo, ale potrzebne są działania oraz budowanie zdrowych nawyków. Takie powinny być kształtowane nie tylko w szkołach, ale przede wszystkim w domach.

My mamy telefon… czy telefon ma nas?

Tak jak Internetu, również i telefonów z czasem zaczęliśmy używać niezgodnie z ich pierwotnym założeniem. Zamiast rozmawiać z bliskimi, piszemy na grupach na Messengerze. I oczywiście mamy największy problem obecnej ludzkości, czyli bezmyślne, wielogodzinne scrollowanie. Smartfony celowo są projektowane w taki sposób, aby możliwie jak najbardziej zająć nasz czas i skupić na sobie uwagę. Aplikacje mają nas przyciągnąć na jak najdłużej i pokazać nam multum reklam. Nikt już nie chce oglądać długich filmików. Mamy cierpliwość tylko na shortsy. Wszystko to sprawia, że odłożenie telefonu prowadzi do syndromu odstawienia i poczucia straty. To dobitny dowód na to, że jesteśmy wówczas uzależnieni.

Nastoletnie dzieci, ale i młodsze, nie potrafią się skupić na nauce i np. czytaniu podręcznika, bo spoglądają na smartfonu i myślami są na Instagramie czy Tik Toku. Ich mózg domaga się dopaminy. To dokładnie tak jak w przypadku narkotyków. Coraz więcej nauczycieli zgłasza, że uczniowie mają wręcz problem z czytaniem wyrazów i nie mówią tu o drugoklasistach, ale starszych dzieciach, które umiejętność czytania powinny mieć opanowaną. Problem staje się coraz bardziej dotkliwy.

Telefon przestał służyć nam, role się odwróciły. Dlaczego? Ponieważ coraz powszechniejsze stają się uzależnienia od telefonu, jego aplikacji i świata, który nam oferuje, niestety często jedynie wirtualnego. Poczucie niepokoju czy wręcz paniki, przymus ciągłego bycia w pobliżu urządzenia czy też niechęć do zostawienia go w innym pokoju, to zaledwie kilka z objawów poważnego uzależnienia behawioralnego, wśród innych o podobnych objawach wymienia się między innymi uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. Często już zresztą telefony nazywa się „kokainą naszych czasów” – mówi Jakub B. Bączek, mentor, autor książek i szkoleniowiec.

Długotrwałym skutkiem nadużywania smartfonu są stany lękowe czy depresje właśnie przez nieumiejętność odróżnienia prawdziwego życia od tego, co widzimy w social mediach, filmikach, reklamach. Zwłaszcza młodzież nie potrafi zrozumieć, że to, co pokazują ich idole – influencerzy, jest starannie zaplanowaną taktyką.

Najnowszy problem to powszechne już używanie AI i trudność z odróżnianiem tzw. deepfake’ów od rzeczywistego wideo. Treści nawet nieprawdziwe, są bardzo realistyczne. Nabieramy się nawet my, dorośli, a cóż dopiero dzieci, które nie mogą znać czasów przed erą Internetu – dodaje mentor.

Międzynarodowy Dzień Bez Telefonu

Gdy nie wiesz, gdzie znajduje się twój telefon, przeżywasz mini-zawał? Czas spróbować ograniczyć korzystanie z tej zdobyczy cywilizacji. Higiena cyfrowa to obecnie konieczność, którą wprowadza do swojej codzienności coraz więcej świadomych osób.

Już sam fakt, że taki dzień istnieje w kalendarzu, to sygnał, że widzimy potrzebę zmiany. Oczywiście jeden dzień to za mało, ale to dobry bodziec. Musimy zacząć od siebie, od sprawdzenia naszych nawyków i realnego przyznania się do tego, jak to wygląda z boku, że być może potrzebujemy nowych wzorców, świadomych decyzji, że telefon nie musi nami rządzić. Między innymi na ten temat będę rozmawiał z uczestnikami podczas tegorocznego Roadshow w miastach w całej Polsce. Jak budować odporność psychiczną, której tak bardzo teraz potrzebujemy? W jaki sposób radzić sobie z olbrzymim chaosem i natłokiem informacji? Nie chcę oglądać smutnych obrazków, gdzie do rodziców podchodzi małe dziecko, a oni wybierają telefon, nie poświęcając uwagi temu małemu człowiekowi. Co jest dla nas ważniejsze? Czy na randkach potrafimy jeszcze rozmawiać? Czy tylko gapić się w ekran? Czy jesteśmy w stanie obejrzeć dwuipółgodzinny film bez sięgania po to małe pudełko, aby sprawdzić powiadomienia? To wszystko wymaga dużej samodyscypliny, samoświadomości i treningu, ale jest absolutnie do zrobienia – tłumaczy Jakub B. Bączek.

Cyfrowy detoks i sztywne ramy korzystania ze smartfonu są koniecznością

Trudno wymagać od dzisiejszego świata, aby zrezygnował z telefonów, jest to niemożliwe. Wiele zawodów nie ma racji bytu bez tego urządzenia. Używanie ich jednak w czasie wolnym powinno odbywać się świadomie i z postawieniem granic. Można zacząć od podstaw, czyli od godz. 21:00 telefon jest w innym pomieszczeniu, nie kładziemy go koło łóżka w sypialni. W restauracji czy podczas spotkań z rodziną i znajomymi smartfony nie powinny leżeć na stole, najlepiej, gdy pozostają schowane w torebce. Do łask wracają nawet tradycyjne aparaty fotograficzne, budziki, zegarki. To znak, że ludzie czują potrzebę odstawienia telefonu i powrotu do analogowych urządzeń.

– Jeśli chodzi o dzieci, oprócz ograniczeń w szkołach, podstawą będzie to, co obserwują w domu. Jeżeli rodzice cały czas spędzają oddzielnie z nosem w telefonie, nie rozmawiając ze sobą, nie jedząc wspólnych posiłków, nie oczekujmy od pociech, że będą inaczej się zachowywać. Trzeba wprowadzić jasne zasady i dać młodszemu pokoleniu przykład. Odpowiedzialność jaka obecnie na nas ciąży jest olbrzymia. W krajach skandynawskich coraz częściej rodzice dzieci w klasie umawiają się, że nikt nie dostaje telefonu, aby żadne dziecko nie czuło się wykluczone. Być może jest to jakieś rozwiązanie, które będzie wspierać najmłodszych. Uzależnienie od smartfonu zdarza się już nawet u kilkulatków, co jest zatrważające, bo ktoś im to urządzenie dał o wiele za wcześnie i tym samym zabrał możliwość naturalnego rozwoju mózgu i funkcji poznawczych. Konsekwencją jest długotrwałe leczenie i terapia. Unikajmy tego, technologia jest dobra tylko wtedy, gdy w dobrej wierze z niej korzystamy. Granica jest bardzo cienka i trzeba uważać, aby jej nie przekroczyć. Żadne urządzenie nie zastąpi kontaktu z drugim człowiekiem i wspólnie spędzonego czasu – mówi Jakub B. Bączek.

Sięganie po telefon stało się naszym nawykiem, pamięć mięśniowa robi to za nas. Łapiemy się na tym, że oglądając film, nie potrafimy się skupić, bo zaglądamy do telefonu. Trzeba ten proces odwrócić, wylogować się do życia, telefon zostawiać w innym pokoju. Na początku będzie trudno, ale warto konsekwentnie działać w tym kierunku, budować nowe nawyki, abyśmy to my decydowali, kiedy i jak używamy telefonu, nie odwrotnie.

 

Jakub B. Bączek – Mentor Mistrzów Świata i olimpijczyków, multiprzedsiębiorca, autor ponad 20 książek, sprzedawanych dziś w 17 krajach. Wykładowca studiów MBA na Akademii Leona Koźmińskiego, ekspert telewizyjny, mówca inspiracyjny, regularnie zapraszany do czołowych banków i korporacji.

Twórca Akademii Trenerów Mentalnych™ i popularnych projektów szkoleniowych w Polsce i za granicą. Prywatnie pasjonat podróży, gry w golfa, buddyzmu i czytania książek. Uważa, że marzenia się nie spełniają – marzenia się… SPEŁNIA!

Leave a Comment